Opony podporowe czy wleczone?

W idealnych warunkach ciężarówka zabiera tyle towaru, ile jest tylko technicznie zabrać. W rzeczywistości, może tylko tyle, na ile pozwala prawo. Dlatego oferowane są pojazdy starające się wycisnąć z tego prawa jak najwięcej – na przykład takie wyposażone w osie podporowe lub wleczone. One także potrzebują dedykowanych opon.
Opony na osi wleczonej powinny mieć bieżnik szosowy i być zbliżone do ogumienia z kół przednich, kierowanych. Przy częstych, ale nie pełnych ładunkach lub przy jeździe na pusto (na powrocie lub po ładunek) takie koła należy podnosić. Zużycie takich opon będzie niewiele mniejsze niż tych na kołach napędowych, a czasami im równe.
Osie podporowe lepiej sprawują się na dobrych drogach. Razem z oponami osi przedniej stawiają większe opory ruchu w gorszych warunkach np. w piachu. Coraz popularniejszą opcją są małe osie podporowe na ogumieniu o rozmiarze 285/70 R 19,5. Ich zadaniem jest eliminacja niewielkich przeciążeń mostu napędowego i jednocześnie zmieszczenie się na krótszym podwoziu ciągnika siodłowego. To rozwiązanie dedykowane jest firmom, które przewożą ładunki migrujące po naczepie. Opony na osiach podporowych muszą mieć typowo szosowy bieżnik, ale mniejszy kąt skrętu powoduje, że często dochodzi do zdzierania bieżnika.
Unoszenie opon na osiach podporowych lub wleczonych powoduje, że zużywają się one w innym czasie i formie, jak pozostałe ogumienie w ciężarówce. Oczywiście, każdy przypadek jest inny – zupełnie inaczej zużywają się opony w transporcie międzynarodowym, a inaczej w dystrybucji. Warto jednak zwracać uwagę na ciśnienie. Wisząca nad jezdnią opona wleczona może optycznie wyglądać na dobrze napompowaną, ale w trakcie jazdy jest niewidoczna dla kierowcy.
Tagi
Masz sugestie albo zauważyłeś błąd na stronie?
Przeczytaj również
©2026 opony.media















