Zamiast lawety…

U nas rzadko spotykany, ale wózek-motylek jest bardzo popularny np. w Wielkiej Brytanii
Nieco zapomnianą w Polsce metodą holowania uszkodzonych pojazdów jest tak zwany „motylek”, czyli sztywny hol wyposażony w koła. Tego typu wózki są popularne w innych krajach, są tanie i praktyczne.
„Motylek”, jak nazywają go niektórzy, swoją nazwę zawdzięcza kształtowi. Widziany z góry faktycznie przypomina motyla z rozłożonymi skrzydłami. „Odwłok” to dyszel, a „skrzydła” to miejsce mocowania kół holowanego pojazdu. Zasada działania jest prosta: przednie lub tylne koła samochodu przeznaczonego do holowania należy umieścić na „skrzydełkach”, zamocować i unieść. Tak przygotowany „motyle” jest gotowy do jazdy.
Jednak nie każdy pojazd można transportować w taki sposób. Auta niekompletne, np. zniszczone w czasie kolizji drogowej nie nadają się do tej roli. W holowanym pojeździe muszą być sprawne koła toczące się po jezdni. Prędkość jazdy takiego zespołu nie może przekraczać 30-40 km/h – w zależności od kraju. „Motylek” nie może być holowany na pusto – nie potrzebuje tablic rejestracyjnych, oświetlenia tylnego, ale nie jest przyczepą. Do transportu powinien być przewożony w stanie zawieszenia, aby koła wózka nie dotykały jezdni.

Zautomatyzowana wersja wózka pozwala po pracy szybko i bez wysiłku schować go w samochodzie serwisowym
Kto powinien zainteresować się taką formą holowania? Na pewno mobilne serwisy specjalizujące się w instalacjach elektrycznych lub elektronicznych samochodów. Gdy na miejscu wezwania okaże się, że konieczne jest holowanie można uszkodzone auto łatwo zabrać do serwisu. I chociaż „motylek” to sztywny hol, w pojeździe nie może znajdować się kierowca. Jego fotel znajduje się w kabinie holownika.
Tagi
Masz sugestie albo zauważyłeś błąd na stronie?
Przeczytaj również
©2026 opony.media





![Jak powstaje bieżnikowana opona ciężarowa? Proces krok po kroku [Video]](/media/db01b6d8-f451-4337-92ae-067286c6f165-img-5899.webp)




